niedziela, luty 11, 2007
TPSA

Telekomunikacja Polska, która przecież jest teraz polsko
- francuska jest firmą, po której zawsze oczekuje się jakiś
problemów.
Niby jest " sławna " infolinia - niebieska linia, gdzie pracują
studenci, którzy i tak za dużo nam nie pomogą, choć zawsze
mogą pocieszyć dobrym słowem lub zaproponować
romantyczny spacer do telepunku i całkiem długą medytacje
czekając w długich kolejkach.
Pracownicy telepunktów są ciekawym zjawiskiem ich prace
można podziwiać te wolne ruchy i panowanie nad tym by
nie usnąć gdy klient/petent do nich mówi i udawanie
zainteresowania jest nawet czasami całkiem udane.
Po ciekawych przygodach z tą denerwującą firmą, rozwiązując
z nią umowę wcale nie liczyłam na spokój i brak kłopotów.
Mimo wszystko rozwiązałam umowę nie 30 dni przed
terminem a 60 dni przed terminem. Napisałam pismo
przed panią z telepunku ( wcześniej czekając jak zwykle
prawie 2 godziny na ten zaszczyt) o rozwiązanie umowy,
zrobiłam sobie xero. Przed podpisaniem umowy z innym
operatorem na tel. i internet zadzwoniłam na infolinię czy
na pewno mają w systemie że z dniem 3 stycznia zostaje
wyłączony tel. i internet. I niby wszystko było w porządku.
Jednak wiedziałam :)
Czekałam na fakturę za 3 dni stycznia. I zastanawiałam
się co tym razem wymyśla ?
Gdy otworzyłam kopertę już wiedziałam :)
Za 3 dni dostaąłm fakture na 60 zł !! zamiast ok 12 zł
( za internet zostało mi policzone za 3 dni ale za telefon
policzony normalny abonament za 31 dni stycznia).
Zadzwoniłam na cudo - infolinię dziewuszka najpierw
spytała o numer telefonu i właściciela po chwili oznajmiła mi,
że ....
" wyłączyli telefon już 2 stycznia i ... o co chodzi ? "
Po tym jak powiedziałam co myślę o tej fakturze itd.
dziewuszka powiedziała, że ona napisze reklamacje i...
" i odpowiedz na reklamacje zostanie wysłana do Pani pocztą
- Ja - w jakim czasie ?
- TPSA- w możliwie najkrótszym
- Ja - czyli jakim ?
- TPSA- nio... w ciągu 14 dni
- Ja - to dla Pani jest możliwie najkrótszy?
- TPSa- hymm...
- Ja - pewnie 14 dni + 7 dni na wysłanie, dotarcie listu itd.
- TPSA- hymm..
- Ja - zając TPSA będę musiała jeszcze odsetki zapłacić
pewnie za te 14 dni + 7?
-TPSA- no... tak
- Ja - znów wyraziłam swoje zdanie :) Na co dziewuszka
z infolinii poprosiła i czas i czekałam dokładnie 15min i 37 sekund
zanim się odezwała i oznajmiła iż mam dojąc od faktury 46,67 zł i
reszta do zapłacenia .
A jak wyjaśniła mi błąd w naliczaniu faktury?
- TPSA- faktury nie nalicza osoba a program
- Ja- w takim razie program nalicza źle ( już znałam kilka takich
samych i podobnych przypadków)
Jak myślicie ? Jaka była odpowiedź dziewuszki z infolinii?
- TPSA- wiem.
Po czym oznajmiłam, że poczekam na odpowiedź na reklamacje
na papierze i na obliczenia.
Co dostałam od TPSA opisze niedługo :)
zapewniam, że będzie nawet śmiesznie.
Pozdrawiam
Pa
P.S. - Sesja, sesja i ... po sesji :)